OGŁOSZENIE
Teraz jest 19 października 2018, o 14:34

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 11  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 18 września 2012, o 20:48 
Paweł napisał(a):
Przypominam, że religia jest dla chętnych. Zgodnie z prawem rodzic musi dopiero zapisać dziecko na religię.
- NIE tak jest!Tak powinno być,ale jest tak - "Chciałbym zwrócić uwagę, że podobnie w każdej polskiej szkole łamane jest prawo. O co mi chodzi? Już wyjaśniam. Religia jest przedmiotem nadobowiązkowym a więc zgodnie z prawem oświatowym na początku roku szkolnego rodzice powinni dostarczyć do szkoły deklarację z prośbą o zapisanie dziecka na ten przedmiot. Potem stosownie do liczby dzieci chętnych powinna być wstawiona w siatkę godzin. Jak jest w polskich szkołach? Religia jest wstawiana w plan jeszcze w wakacje, dzieci są automatycznie wpisywane na listę i dopiero potem rodzice dzieci mogą dostarczyć pismo z prośbą aby ich dziecko nie uczęszczało na te lekcje. Czyli całkowicie odwrotnie niż mówią przepisy. Ciekawi mnie czy dyrektorzy szkół mają świadomość, że łamią prawo? I czy mają świadomość, że jakiś bardziej rozgarnięty rodzic może im narobić potężnych kłopotów?


Pochwały przyznane za posta: 2

Góra
  
 
PostNapisane: 19 września 2012, o 11:01 
Offline
-

Dołączył(a): 7 marca 2007, o 18:08
Posty: 1492
Lokalizacja: ja mam to wiedzieć?
Pochwały: 6
Płeć: Mężczyzna
Skoro do tej pory nikt jeszcze nie ich nie narobił to pewnie nie.

_________________
Hej! Anonymous, pomóż głodnym dzieciom :) http://www.pajacyk.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 września 2012, o 12:42 
Offline
-
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 kwietnia 2008, o 15:01
Posty: 4145
Obrazki: 2
Lokalizacja: pomorski ciemnogród
Pochwały: 91
Wiek: 45
Płeć: Mężczyzna
smutna napisał(a):
że jakiś bardziej rozgarnięty rodzic może im narobić potężnych kłopotów?


każdy taki rodzic wie,że jego pociecha ma prze---bane bo zrobiła szkole pod górkę ,a tak cudownie jest gdy dzieci za rączkę idą na religię,te niewierzące się nawracają itd, :zly:


Autor postu otrzymał pochwałę

_________________
Jeżdżąc na rowerze ,często na swojej drodze spotykam maniaków ,wariatów jadących bez opamiętania ,na złamanie karku.............aż trudno mi się ich wyprzedza .........


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 września 2012, o 20:59 
Offline
-
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 stycznia 2010, o 14:02
Posty: 5169
Obrazki: 2
Lokalizacja: Teraz z Feniksa ;)
Pochwały: 82
Wiek: 46
Płeć: Kobieta
Mimo, że nie jestem zwolenniczką religii w szkołach, to nie jest to przedmiot nadobowiązkowy czy nieobowiązkowy. Jest to przedmiot zaliczający się do przedmiotów obowiązkowych po deklaracji rodziców.
Najlepiej by było, gdyby te lekcje odbywały się po szkole, w salkach katechetycznych. Ale jak wiadomo pewnie to nie nastąpi tak szybko. Po drugie, nie ma obecnie takiego przepisu, że zajęcia te muszą odbywać się na ostatniej lub na pierwszej godzinie.
Szczerze napisawszy, gdyby szkoły chciały tak układać plan, że ten przedmiot zawsze miałby być ostatnim lub pierwszym, to wierzcie mi, bardziej by to rozwaliło dzieciom plan niż ewentualne okienko w czasie zajęć (jeśli dziecko nie chodzi na religię).
Osobiście nie układałam planu, ale znam osoby, które to robią od lat i w wielu szkołach nie ma fizycznej możliwości takiego umieszczenia tego przedmiotu w planie. Jeśli jakimś cudem udałoby się to ułożyć, to dzieci chodziłyby na 3 lub 4 zmiany. A tu rodzice zrobiliby jeszcze większy raban. Jednego dnia koniec lekcji o 18, a drugiego dnia początek o 7 lub 8. W teorii ktoś szybko może wypowiedzieć zdanie: na końcu lub na początku, natomiast, gdy obserwuje się jak ktoś układa plan, jakie musi robić łączenia pomiędzy klasami, grupami, nauczycielami, wierzcie mi, nie ma takiej możliwości, by zawsze i we wszystkich szkołach udała się ta sztuka. Nie spotkałam się nigdzie z tym, by były odgórne zalecenia by umieszczać ten przedmiot w środku, specjalnie, by dzieci na niego chodziły. Może są jakieś szkoły, że możliwym jest ułożenie planu z religią na końcu lu na początku, małe szkoły. W dużych szkołach nie ma takiej możliwości.
Znaleźć za to można inne niedociągnięcia:
- nie przywiązuje się wagi do tego by brać deklaracje od rodziców o chodzeniu dziecka na religię, zakłada się, że wszystkie dzieci będą chodzić (chociaż są szkoły, w których przy zapisywaniu dziecka do szkoły wypełnia się ankietę,a w niej znajduje się punkt odnośnie religii)
- wymaga się deklaracji o nie chodzeniu na lekcje religii (chociaż prawo tego nie przewiduje), a przecież należy deklarować chęć uczestnictwa a nie odwrotnie
- wymaga się od nauczycieli (nie chodzi o katechetów), aby prowadzili dzieci na msze, gdy są jakieś uroczystości, rekolekcje, chociaż prawo mówi o tym, że dotyczy to tylko i wyłącznie katechetów
- wiele uroczystości szkolnych jest powiązanych z mszą i o rozdziale Państwa i Kościoła można zapomnieć, pracownik jeśli nie chce iść do kościoła musi sobie to wywalczyć, bo i do dorosłych zakłada się, że wszyscy są katolikami i chodzą do kościoła.

Nie trzeba co roku pytać rodziców o religię (wystarczy raz, jeśli rodzic zmienia zdanie, to sam musi się pofatygować, nikt nie będzie go co roku pytać), nie ma przepisu o tym, że lekcje religii mają być na początku lub na końcu (dawno, dawno temu tak było, gdy wprowadzano lekcje religii do szkół i dawno już ten przepis zniknął - mimo, że wielu osobom wydaje się, że wciąż obowiązuje).

_________________
Anonymous - pozdrawiam Ciebie
"Nie to jest istotne, czy masz rację, czy nie. Ważne, żebyś zrozumiał innego." /Peter Brook/

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 września 2012, o 09:56 
Offline
-
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 grudnia 2008, o 10:44
Posty: 6370
Obrazki: 53
Lokalizacja: Wejherowo
Pochwały: 49
Płeć: Mężczyzna
Yareach napisał(a):
Osobiście nie układałam planu, ale znam osoby, które to robią od lat i w wielu szkołach nie ma fizycznej możliwości takiego umieszczenia tego przedmiotu w planie.
Rozwiązanie jest bardzo proste. Dlaczego dzieci niechodzące na religie mają być poszkodowane okienkami w środku zajęć? Przerzućmy ten ból na dzieci które chodzą na religie. Po lekcjach dla wszystkich, jedno lub dwa okienka w oczekiwaniu na katechetę, potem religia i do domu. Banalne co? Ale rodzice by zagryźli dyrektora, więc lepiej zrobić pod górkę mniejszości.

_________________
Nigdy nie kłóć się z głupcem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem!
Obrazek Obrazek


Góra
 Zobacz profil Prywatny album  
 
PostNapisane: 23 września 2012, o 11:02 
Offline
-
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lipca 2010, o 11:14
Posty: 2916
Pochwały: 33
Płeć: Mężczyzna
DoMiNo napisał(a):
Yareach napisał(a):
Osobiście nie układałam planu, ale znam osoby, które to robią od lat i w wielu szkołach nie ma fizycznej możliwości takiego umieszczenia tego przedmiotu w planie.
Rozwiązanie jest bardzo proste. Dlaczego dzieci niechodzące na religie mają być poszkodowane okienkami w środku zajęć? Przerzućmy ten ból na dzieci które chodzą na religie. Po lekcjach dla wszystkich, jedno lub dwa okienka w oczekiwaniu na katechetę, potem religia i do domu. Banalne co? Ale rodzice by zagryźli dyrektora, więc lepiej zrobić pod górkę mniejszości.

Takim właśnie sposobem zniechęca się dzieci, młodzież do religii. Pamiętam jak religia wchodząc do szkoły była zawsze jako ostatnia i z racji, że nie obowiązkowa znaczna ilość nie kolegów/koleżanek nie uczęszczała. I tylko z tego powodu wstawili ją pomiędzy inne zajęcia, bo co ma dzieciak robić godzinę na korytarzu szkolnym, gdzie go sprzątaczka przestawia-dla świętego spokoju idzie na religie...Ja religię miałem w salkach poza szkolą i oprócz jednej osoby( inna wiara) reszta uczęszczała na zajęcia z ochota. Ale cóż to była za jakość tych katechez-siostra Jolanta która je prowadziła po prostu była z powołania.


Pochwały przyznane za posta: 2

_________________
lubię dyskusje na wysokim poziomie, prowokację i ironię, nienawidzę frustratów jak również ludzi bezkrytycznych ...
...Nurkowanie to jedyna dziedzina życia codziennego w której osiągniecie dna jest sukcesem.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 września 2012, o 12:51 
bambi997 napisał(a):
Takim właśnie sposobem zniechęca się dzieci, młodzież do religii. Pamiętam jak religia wchodząc do szkoły była zawsze jako ostatnia i z racji, że nie obowiązkowa znaczna ilość nie kolegów/koleżanek nie uczęszczała. I tylko z tego powodu wstawili ją pomiędzy inne zajęcia, bo co ma dzieciak robić godzinę na korytarzu szkolnym, gdzie go sprzątaczka przestawia-dla świętego spokoju idzie na religie...
-dokładnie tak.Podpisuję sie pod Twoją wypowiedzią.


Góra
  
 
PostNapisane: 23 września 2012, o 13:04 
Offline
-
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 stycznia 2010, o 14:02
Posty: 5169
Obrazki: 2
Lokalizacja: Teraz z Feniksa ;)
Pochwały: 82
Wiek: 46
Płeć: Kobieta
DoMiNo napisał(a):
Yareach napisał(a):
Osobiście nie układałam planu, ale znam osoby, które to robią od lat i w wielu szkołach nie ma fizycznej możliwości takiego umieszczenia tego przedmiotu w planie.
Rozwiązanie jest bardzo proste. Dlaczego dzieci niechodzące na religie mają być poszkodowane okienkami w środku zajęć? Przerzućmy ten ból na dzieci które chodzą na religie. Po lekcjach dla wszystkich, jedno lub dwa okienka w oczekiwaniu na katechetę, potem religia i do domu. Banalne co? Ale rodzice by zagryźli dyrektora, więc lepiej zrobić pod górkę mniejszości.


DoMiNo, przecież wiesz, że mi tego nie trzeba tłumaczyć, bo mam taki stosunek jaki mam do religii w szkołach. Pisałam o prawnych kwestiach związanych z układaniem planu. Nie ma żadnego przepisu mówiącego o tym, na której może być lub nie może być ta lekcja. Przepisy mówią tylko o tym, że uczniom, którzy nie chodzą na te lekcje należy zapewnić opiekę i to może egzekwować od szkoły rodzic.
Cała reszta musiałaby być uregulowana prawnie, a za to nikt z różnych opcji politycznych nie chce się zabrać, gdy już jest u władzy.

bambi997 napisał(a):
I tylko z tego powodu wstawili ją pomiędzy inne zajęcia, bo co ma dzieciak robić godzinę na korytarzu szkolnym, gdzie go sprzątaczka przestawia-dla świętego spokoju idzie na religie...


Skąd wiesz, że właśnie z tego powodu wstawiono ją w środek lekcji? Ja wiem, że nie z tego powodu w mojej szkole religia jest w takim, a nie innym miejscu. Wiem też, że na przestrzeni lat, szkoły zgłaszały trudności w układaniu planu, by te lekcje były skrajnymi godzinami. A zaczęło tak się dziać, jak wprowadzano różne podziały na grupy: językowe (nie jest to podział chłopcy, dziewczęta), informatyczne, wf. Zdarzają się łączenia pomiędzy klasami na lekcje wf. Na przykład w klasie 1a i 1c jest mało dziewczynek, to robi się z nich jedną grupę i mają wf w tym samym czasie. Ja wiem, że nie ma możliwości ułożenia planu tak, by religia była na skrajnych godzinach. To odgórnie zlikwidowano przepis o miejscu religii w planie lekcji.
Szczerze powiedziawszy większym problemem jest zmuszanie młodzieży przez szkołę do uczestnictwa w mszach, wydarzeniach kościelnych niż miejsce tej godziny w planie lekcji.
U mnie nie mają problemu rodzice, którzy są innych wyznań lub niewierzący. Nie chcą, aby dziecko chodziło na religię, to nie ma dla nich znaczenia czy ta lekcja jest w środku czy na końcu lub na początku. Albo ma się jakieś swoje zasady, albo kieruje się miejscem przedmiotu w planie lekcji.

Tak na marginesie, to czy zdajecie sobie sprawę, że na przykład w kwestii tak zwanej czwartej godziny wf wprowadzono zmiany, że w gimnazjum zdarza się uczniom czekać godzinę lub dwie na tę lekcję? W gimnazjach powinno być tak, że trzy godziny są włożone w plan, czwarta godzina wybierana jest przez uczniów w zależności od ich zainteresowań i prowadzonych zajęć. Nauczyciele prowadzą sekcje: gry zespołowe, lekkoatletyka, rekreacja, turystyka rowerowa i tym podobne. Dziecko wybiera tę jedną godzinę. Jest to godzina obowiązkowa. I w zależności co wybierze, może mieć tę godzinę zaraz po lekcjach lub przed lekcjami, a może mieć też godzinę po swoich czy nawet dwie godziny po swoich lekcjach. I nie jest to widzimisię dyrektorów.


Sprawdziłam sobie w planie lekcji mojego gimnazjum 7 godzin z 20 godzin (na całe gimnazjum) udało się wstawić jako godziny skrajne. Co nie znaczy, że uczniowie idą do domu, bo mogą jeszcze czekać na "dodatkowy" wf. Więc i tak, i tak mogą siedzieć w szkole.
W klasach IV-VI udało się to w stosunku do 4 godzin z 18 godzin. Większość skrajnych godzin to wf, ze względu na dostępność sali gimnastycznej.

I żeby nie było, ja nie bronię tego, że religia jest w szkołach, wiem z doświadczenia i z obserwacji, że nauczyciele układający plan nie siedzą godzinami i nie myślą: "jak tu wrzucić wszystkie godziny religii w środek, by wszyscy na nie chodzili".
Dla mnie religia powinna odbywać się w salkach katechetycznych, ale to nie rola szkoły, to rola władzy w Polsce, a ta ma to w nosie.

_________________
Anonymous - pozdrawiam Ciebie
"Nie to jest istotne, czy masz rację, czy nie. Ważne, żebyś zrozumiał innego." /Peter Brook/

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 września 2012, o 16:40 
Offline
-
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 grudnia 2008, o 10:44
Posty: 6370
Obrazki: 53
Lokalizacja: Wejherowo
Pochwały: 49
Płeć: Mężczyzna
Yareach napisał(a):
DoMiNo, przecież wiesz, że mi tego nie trzeba tłumaczyć, bo mam taki stosunek jaki mam do religii w szkołach. Pisałam o prawnych kwestiach związanych z układaniem planu. Nie ma żadnego przepisu mówiącego o tym, na której może być lub nie może być ta lekcja.
No OK, ale skoro rodzice mają zadeklarować, że ich dzieci będą chodzić na religie, to znaczy że domyślnie nikt na nią nie chodzi. Więc w takim razie dlaczego z góry wpisuje się ją w plan zajęć? Moim zdaniem dopiero we wrześniu, po otrzymaniu deklaracji, powinno się planować taki przedmiot.

_________________
Nigdy nie kłóć się z głupcem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem!
Obrazek Obrazek


Góra
 Zobacz profil Prywatny album  
 
PostNapisane: 23 września 2012, o 17:41 
Offline
-
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 kwietnia 2008, o 15:01
Posty: 4145
Obrazki: 2
Lokalizacja: pomorski ciemnogród
Pochwały: 91
Wiek: 45
Płeć: Mężczyzna
DoMiNo napisał(a):
Więc w takim razie dlaczego z góry wpisuje się ją w plan zajęć? Moim zdaniem dopiero we wrześniu, po otrzymaniu deklaracji, powinno się planować taki przedmiot.



tak samo przyjmuje się,że ponad 90 % społeczeństwa to katolicy,a jak wiemy ,jest to nieprawda

_________________
Jeżdżąc na rowerze ,często na swojej drodze spotykam maniaków ,wariatów jadących bez opamiętania ,na złamanie karku.............aż trudno mi się ich wyprzedza .........


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 września 2012, o 17:43 
Offline
-
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 stycznia 2010, o 14:02
Posty: 5169
Obrazki: 2
Lokalizacja: Teraz z Feniksa ;)
Pochwały: 82
Wiek: 46
Płeć: Kobieta
Pisałam wcześniej, że są szkoły, które to ignorują. Ale są takie, które przy zapisywaniu dziecka do szkoły pobierają deklarację, rodzic wypełniając ankietę, wypełnia informację o uczęszczaniu lub nie uczęszczani na te zajęcia. A to dzieje się w czerwcu poprzedzającym kolejny rok szkolny (chyba, że ktoś zapisuje do szkoły w czasie trwania roku szkolnego). Nie ma wymogu potwierdzania tego faktu co roku.
Czy nam się to podoba, czy nie, zdecydowana większość uczniów uczęszcza na lekcje religii. Rodzice, mimo, że sami mogą nie chodzić do kościoła, a z religią mają wspólnego tyle, co święta i ewentualnie kolejne sakramenty, zapisują, decydują o tym, żeby ich dziecko chodziło na lekcje religii. I nieprawdą jest, że dzieci nie uczęszczające na lekcje religii są w szkołach prześladowane, czy to przez innych uczniów, czy przez nauczycieli (chociaż nie wykluczam, że pojedyncze przypadki mogą się zdarzyć), zdecydowana większość czepiania się wzajemnego młodzieży religii nie dotyczy.

Według mnie nie ma problemu miejsca religii w planie lekcji, dwie godziny w tygodniu ewentualnego okienka, w imię wyznawanych zasad, jest niczym.
Problemem może być w ogóle religia w szkołach, zamiast w salkach katechetycznych. Powiązanie uroczystości szkolnych z wędrówkami do kościoła. Ale pewnie część osób tu nie będzie widziała problemu. Ja widzę, bo uważam, że o tym, czy dziecko będzie chodziło do kościoła, kiedy będzie do niego chodziło i czy w ogóle będzie chodziło (bez względu na to, czy chodzi na religię, czy nie), powinien decydować rodzic, a nie szkoła.


Autor postu otrzymał pochwałę

_________________
Anonymous - pozdrawiam Ciebie
"Nie to jest istotne, czy masz rację, czy nie. Ważne, żebyś zrozumiał innego." /Peter Brook/

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 września 2012, o 17:46 
Offline
-
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 kwietnia 2004, o 06:24
Posty: 11484
Obrazki: 63
Lokalizacja: Kębłowo
Pochwały: 93
Wiek: 39
Płeć: Mężczyzna
Yareach napisał(a):
Problemem może być w ogóle religia w szkołach, zamiast w salkach katechetycznych. Powiązanie uroczystości szkolnych z wędrówkami do kościoła. Ale pewnie część osób tu nie będzie widziała problemu. Ja widzę, bo uważam, że o tym, czy dziecko będzie chodziło do kościoła, kiedy będzie do niego chodziło i czy w ogóle będzie chodziło (bez względu na to, czy chodzi na religię, czy nie), powinien decydować rodzic, a nie szkoła


Dokładnie tak

_________________
Obrazek
Obrazek

Cały czas do przodu i staramy się przede wszystkim ;)


Góra
 Zobacz profil Prywatny album  
 
PostNapisane: 23 września 2012, o 18:54 
Offline
-
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 grudnia 2008, o 10:44
Posty: 6370
Obrazki: 53
Lokalizacja: Wejherowo
Pochwały: 49
Płeć: Mężczyzna
Yareach, możemy ci tylko przyznać rację, szkoda że nic innego nie możemy zrobić :/

_________________
Nigdy nie kłóć się z głupcem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem!
Obrazek Obrazek


Góra
 Zobacz profil Prywatny album  
 
PostNapisane: 23 września 2012, o 19:32 
DoMiNo napisał(a):
możemy ci tylko przyznać rację, szkoda że nic innego nie możemy zrobić
-no właśnie,a dlaczego nic nie możemy zrobić?Przecież jest wielu,którym opłotkami wprowadzona religia do szkół nie podoba się.Może już czas otrząsnąć się z tego zdumienia i spróbować coś zrobić,aby ten przedmiot wyprowadzić ze szkół z powrotem do salek.Jak w ogóle można zdefiniować religię jako przedmiot do uczenia się na pożal się Boże - stopnie,na lekcjach między innymi przedmiotami,w ten sposób,że siłą rzeczy wszyscy w tym procederze uczestniczą.Zapewniam Was,ze Bogu to wcale nie potrzebne.Tylko księżom-mają duszyczki bez wysiłku ze swej strony i kasę na utrzymanie siebie,i kościoła jako instytucji.I potrzebna politykom,bo wówczas mają poparcie eminencji w czasie wyborów.I nie tylko.Przecież my nie musimy bać się instytucji kościoła.I zapewniam Cię Yarach,gdy ja przez kilka miesięcy (jak oprzytomniałam,to szybko zostawiłam to prowadzenie religii,i zostałam przy swoim wiodącym przedmiocie)uczyłam religi w szkole ,to była na początku lub na końcu zajęć.Tyle,że wówczas była tylko jedna godzina,tak jak wcześniej miałam w salce katechetycznej.W salce nie na oceny,tylko dzieci dostawały dyplomiki uczestnictwa w katechizacji na poziomie np.klasy VII SP.


Autor postu otrzymał pochwałę

Góra
  
 
PostNapisane: 23 września 2012, o 20:02 
Offline
-
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 stycznia 2010, o 14:02
Posty: 5169
Obrazki: 2
Lokalizacja: Teraz z Feniksa ;)
Pochwały: 82
Wiek: 46
Płeć: Kobieta
kundzia napisał(a):
I zapewniam Cię Yarach,gdy ja przez kilka miesięcy (jak oprzytomniałam,to szybko zostawiłam to prowadzenie religii,i zostałam przy swoim wiodącym przedmiocie)uczyłam religi w szkole ,to była na początku lub na końcu zajęć.


Czemu czasami trzeba wszystko pisać parę razy?
Tak, napisałam, wcześniej był przepis, który nakazywał takie umieszczanie religii w planie, aby była ona na końcu lub na początku. Potem był przepis, który mówił, by w miarę możliwości lokalowych szkoły była ta lekcja na pierwszej lub ostatniej lekcji. Teraz takiego przepisu nie ma. Nie ma wymogu prawnego (bo o tym pisałam), aby tak umieszczać lekcje religii.
Mam wrażenie, że jak napiszę o obowiązujących przepisach, to zaraz interpretuje się to jakbym była zwolenniczką religii w szkole. Otóż: NIE.
U mnie, jeśli można to wstawia się religię na końcu, ale nie zawsze można i nie jest to kryterium przy układaniu planu lekcji. Plan lekcji sprawdzany jest między innymi przez Sanepid (tak, tak, odbywa się kontrola raz, dwa razy do roku). Jednym z kryteriów jest równomierne rozłożenie przedmiotów. Powinno być tak, aby tak zwane ważne przedmioty nie zajmowały wszystkich godzin w planie dziennym, ale by były i te mniej ważne lub mniej obciążające umysł ;) typu: technika, plastyka, muzyka, wf (tak to jest interpretowane). Kolejnym kryterium są podziały na grupy, które różnie mogą wyglądać (o czym, jeśli ktoś czytał, pisałam parę postów dalej). Dalej należy patrzeć na dostępność sali gimnastycznej, tak, by za dużo grup nie było w jednym czasie na sali gimnastycznej. U mnie nie ma problemu zajęć na holach, więc ten problem odpada, ale są szkoły, które i z tym mają problem. Kolejnym kryterium jest tak zwana zmianowość w szkole, dąży się w miarę możliwości do jednej zmiany lub 1,5 zmiany, by obowiązkowe lekcje kończyły się w okolicy 15 (nie dotyczy klas 0-III), a potem by był czas na ewentualne dodatkowe wf'y, sks'y, kółka (prowadzone w ramach tak zwanych godzin karcianych". No i co jest jeszcze ważne: ilość sal lekcyjnych, którymi dysponuje szkoła - czasami to główne kryterium, którego bez rozbudowy szkoły nie da się obejść.

Patrząc na te kryteria nikt nie ma w głowie układania planu pod religię, ani by była ona na skrajnych lekcjach (bo u mnie nie ma takiej możliwości), ani by specjalnie była ona w środku, by nie daj boże ktoś się nie wypisał z religii. Widziałam ile trwa ułożenie planu dla zespołu szkół (od I klasy sp do III klasy gimnazjum), jest to praca na 10-12 dni po kilkanaście godzin dziennie i to bez względu czy jest dzień powszedni, czy świąteczny. Układający nie kierują się takimi wytycznymi jak: za wszelką cenę religię należy umieścić w środku. Bo by się skichali, a nie ułożyli plan, a dyrekcja naciska: czas, czas, czas.

Ponadto cały czas będę uważać, że jeśli ktoś nie chce chodzić na religię, to nie powinno być dla niego kryterium umieszczenia tej lekcji w planie, ale zasady którymi się kieruje. Zasady są ważniejsze od tego, że ktoś może posiedzieć sobie 2 godziny w tygodniu w stołówce, na holu i poczytać książkę czy odrobić lekcje lub przygotować się na kolejną.

Jeśli chodzi w ogóle o religię w szkole, to swoje zdanie już wypowiedziałam wielokrotnie.

kundzia napisał(a):
no właśnie,a dlaczego nic nie możemy zrobić?Przecież jest wielu,którym opłotkami wprowadzona religia do szkół nie podoba się.Może już czas otrząsnąć się z tego zdumienia i spróbować coś zrobić,aby ten przedmiot wyprowadzić ze szkół z powrotem do salek.


Zgadzam się, ale adresatem tego nie jest szkoła (nauczyciele czy dyrekcja), ale władza, politycy.


Cały czas mnie zadziwia to koncentrowanie się na umieszczeniu lekcji religii w planie, jakby świat miał się od tego zawalić. Ale zwrócenie uwagi na prawdziwy problem związany z religią w szkołach: łączenie uroczystości szkolnych z marszem do kościoła (itp, o czym pisałam również wcześniej) jest lekko pisząc, ignorowane.


Rozumiem, że gdyby jakimś cudem we wszystkich szkołach w Polsce udało się umieścić religię jako ostatnią lub pierwszą lekcję to problem religii w szkołach by zniknął?
Dla mnie nie, bo co jest dla mnie sednem problemu religii w szkole też pisałam i problem umieszczenia religii w planie lekcji to pikuś przy tych innych problemach.

_________________
Anonymous - pozdrawiam Ciebie
"Nie to jest istotne, czy masz rację, czy nie. Ważne, żebyś zrozumiał innego." /Peter Brook/

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 11  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL